2020

Niestety Nowy rok rozpoczął się kolejną paskudną infekcją i bakterią w moczu. Nasza Pani doktor wypisała nam skierowanie do szpitala bo wyczerpały się już możliwościach zwalczenia tej bakterii w domu . Dostaliśmy też antybiotyk bo nie było pewności czy i kiedy do szpitala pójdziemy. Bartek w przypadku tej bakterii i silnej kuracji antybiotykiem wymagał izolatki. O dziwo antybiotyk, choć w małej dawce zadziałał. Ze szpitalem umówiliśmy się że przyjdziemy jeśli będzie źle. Ruszyliśmy więc do walki z bakterią, dieta, dopajanie, zakwaszanie, wszelkie możliwe produktu których ta bakteria nie lubi i przede wszystkim wzmacnianie odporności. Organizm podjął walkę i w kolejnym badaniu wyniki były już lepsze.

Poza tym z początkiem roku podajemy w niewielkich ilościach Bediol (Marihuana Medyczna), który dzięki pomocy Bartka cioci udało się kupić w Holandii. Dawki początkowe są minimalne, padaczka nadal męczy Bartka ale ogólnie jego samopoczucie poprawiło się bardzo. Jest znów tym pogodnym, małym łobuziakiem co kiedyś. Miewa gorsze dni ale przy tylu atakach to nieuniknione. Nie wiemy czy ta poprawa samopoczucia i zachowania Bartka to wpływ leku czy zbieg okoliczności, będziemy zwiększać dawki i go obserwować. Przede wszystkim liczymy że MM wpłynie na zmniejszenie liczby ataków padaczki.